Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hitchcock. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hitchcock. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 16 kwietnia 2013
Hitchcock #22: Rebeka (1940)
Trudno o lepszy debiut w Hollywood – adaptacja gotyckiej powieści Daphne Du Maurier zarobiła obłędną na te lata sumę 6 milionów dolarów, zdobyła 2 Oscary i 9 nominacji, a świeżo przybyłego do Stanów Hitchcocka na stałe ulokowała na mapie Fabryki Snów.
środa, 10 kwietnia 2013
Hitchcock 1934-1939: U progu sławy
Pora domknąć kolejny, po Latach niemych (1925-1929) i Próbie dźwięku (1929-1932), rozdział w filmografii Hitchcocka. Okres przedwojenny to dla niego moment przełomowy - czas, kiedy uwolnił się spod ograniczającego kontraktu z Brytyjskim Instytutem filmowym i zawarł korzystną umowę z lokalnym oddziałem francuskiego studia Gaumont. Na jej mocy, mając do dyspozycji większą niż dotychczas swobodę twórczo-finansową, Hitchcock zrealizował serię wyrafinowanych thrillerów szpiegowskich, które przeszły do historii kina brytyjskiego.
wtorek, 9 kwietnia 2013
Hitchcock #21: Oberża Jamajka (1939)
Ostatni film Hitchcocka sprzed wyjazdu do Stanów jest jednocześnie tym najbardziej rutyniarskim. Nieustanne starania i namowy Davida O. Selznicka zrobiły swoje – podczas realizacji „Oberży…”, Alfred myślami był już przy hollywoodzkim debiucie. Być może dlatego swój ostatni brytyjski film poddał bez walki – gdy warunki realizacji dyktować zaczął Charles Laughton, Hitchcock nie zaprotestował.
poniedziałek, 1 kwietnia 2013
Hitchcock #20: Starsza pani znika (1938)
Przedostatni, przed wyjazdem do Hollywood, film Hitchcocka zrealizowany w Wielkiej Brytanii, pozostaje jednocześnie tym najbardziej znanym i – co często się pomija – najbardziej kompleksowym, przynajmniej dla tego etapu jego twórczości. I choć przez kolejne dziesięciolecia przylgnęła do „Starszej pani…” łatka kina niedzielnego (nie bez powodu - Hitch nigdy nie zrobił nic bardziej uroczego), to aura niezobowiązującej rozrywki stanowi tu tylko pierwszą z wielu warstw filmu, z których najważniejszą jest ta polityczna.
poniedziałek, 25 marca 2013
Hitchcock #19: Młody i niewinny (1937)
Kolejny film Hitchcocka – luźna adaptacja powieści kryminalnej Josephine Tey – pozwala dokonać pewnej podsumowującej obserwacji na temat czterech jego poprzednich dokonań. Oto bowiem okazuje się, że „Młody i niewinny” jest pierwszym jego zrealizowanym dla studia Gaumont kryminałem, niemającym politycznego nadbagażu.
wtorek, 19 lutego 2013
Hitchcock #18: Tajny agent (1936)
Czwarty z rzędu wspólny thriller szpiegowski Hitchcocka i Charlesa Bennetta jest jednocześnie tym najbardziej kontrowersyjnym. Adaptacja popularnej powieści Josepha Conrada pod paroma względami wyprzedzała swój czas, dlatego premierę przyjęto z mieszanymi uczuciami. Dziś pozostaje jednym z najciekawszych dokonań Hitcha z tego okresu.
Bohaterem filmu jest tajemniczy pan Verloc (Oskar Homolka), zaangażowany terrorysta, który na co dzień wiedzie żywot… właściciela kina. Już w pierwszej scenie Verloc doprowadza do olbrzymiej awarii prądu w Londynie, a z kolejnych dowiadujemy się, że plany jego organizacji sięgają znacznie dalej. Pod względem fabularnym, na tym etapie jest to jeszcze dość przejrzysty kryminał, w którym stawką jest demaskacja utajnionej tożsamości. Żona bohatera (Sylvia Sidney) nie wie o jego drugim życiu, ale Scotland Yard jest już na tropie – w łaski pani Verloc niepostrzeżenie wkrada się pracujący pod przykrywką detektyw (John Loder).
Hitchcock długo bawi się w przeciąganie liny, klucząc pomiędzy trójką bohaterów, którzy wzajemnie się podchodzą – detektyw usiłuje zdemaskować kiniarza, kiniarz stara się wywieść w pole detektywa, a zakleszczona między fascynacją tym pierwszym, a przywiązaniem do tego drugiego kobieta usilnie chce ich zrozumieć. Na pół godziny przed końcem filmu dokonuje się jednak dość istotna wolta, która diametralnie zmienia ich wzajemne relacje i towarzyszące im motywy.
czwartek, 17 stycznia 2013
Hitchcock #17: Bałkany (1936)
Trzeci film Hitchcocka zrealizowany dla brytyjskiego oddziału Gaumontu nie jest tak dynamiczny jak "Człowiek, który wiedział za dużo" i tak wyrafinowany jak „39 kroków”, ale pod paroma względami okazuje się od nich ciekawszy i lepiej skonstruowany.
Zaczyna się od sfingowanej śmierci. Pisarz grany przez Johna Gielguda zostaje "uśmiercony" przez brytyjski wywiad i wysłany z tajną misją do Szwajcarii. Tam poznaje "przydzieloną" mu żonę (Madeleine Carroll) i sprzymierzeńca (Peter Lorre), z którymi wytropić ma niemieckich szpiegów. Jak to jednak u Hitchcocka bywa, nic nie jest takie, jakim się początkowo wydaje, a seria "tożsamościowych" pomyłek prowadzi do drastycznych konsekwencji. Hitch i współpracujący z nim po raz kolejny Charles Bennett nakładają kolejne warstwy prawdy jedną drugą, dodają do nich ślepy przypadek, a następnie przyglądają się czy i jak odnajdą się w tej plątaninie ich bohaterowie.
Obserwowanie trójki głównych bohaterów staje się w pewnym momencie clou seansu, a następująca w jego połowie bezsensowna i przypadkowa zbrodnia - ciekawym określnikiem ich charakterów. Ktoś będzie zbrodnią wstrząśnięty, kogoś innego w ogóle nie obejdzie...
niedziela, 6 stycznia 2013
Hitchcock #16: 39 kroków (1935)
"39 kroków",
najpopularniejszy z brytyjskich filmów Hitchcocka, stanowi naturalne przedłużenie
wątków i możliwości podjętych rok wcześniej w "Człowieku, który wiedział za dużo". Alfred
miał trochę czasu, by oswoić się z wolnością i budżetem, jakie gwarantował mu
świeży kontrakt z brytyjskim oddziałem studia Gaumont, dlatego tym razem udało
mu się uniknąć popełnionych przy tamtym projekcie błędów.
Oba filmy sporo
łączy. Podobnie, jak w przypadku "Człowieka…", Hitchcock podjął współpracę z
utalentowanym dramaturgiem i scenarzystą Charlesem Bennettem. O ile jednak przy
fabule poprzedniego ich filmu pracowały jeszcze cztery inne osoby, tutaj za
scenariusz odpowiadał wyłącznie on. Zmiany widać gołym okiem: intryga jest
ciekawsza, bardziej żwawa i zaskakująca. Bennettowi można też przypisać
obecność pierwszego z hitchcockowskich McGuffinów, czyli motywu popychającego fabułę,
ale nie mającego nań żadnego wpływu. W tym przypadku jest nim sam tytuł,
odwołujący się do nazwy organizacji szpiegowskiej, którą zdekonspirować chce
główny bohater.
"39 kroków" to
najdoskonalszy z thrillerów szpiegowskich, jakie Hitchcock z Bennettem zrobią w
latach 30. (a będą to jeszcze m.in. "Tajny agent" czy "Bałkany") i wyraźny krok
naprzód w stosunku do kilkunastu filmów nakręconych przez Hitcha dla British
International Pictures.
Hitchcock #1-15: Archiwum
W czerwcu na facebookowym fanpage’u bloga zapoczątkowałem cykl, w którym opisywałem kolejne tytuły z filmografii Alfreda Hitchcocka. Wpisy pojawiały się średnio trzy razy w tygodniu, a filmy dobierane były w kolejności, w jakiej zostały nakręcone. "Projekt" miał zakończyć się około października, ale ze względu na osobne obowiązki, w pewnym momencie musiałem go zawiesić. Teraz pora do niego wrócić.
Cykl podejmuję od numeru #16 - "39 kroków". Poprzednie odsłony (#1-15) zgromadzone są tutaj:
Hitchcock #1-8: 1925-1929. Lata nieme
Hitchcock #9-14: 1929-1932. Próba dźwięku
Subskrybuj:
Posty (Atom)







